wtorek, 30 września 2014

W pewnym, małym miasteczku...






W pewnym małym miasteczku... I zastanawiam się jakiego przymiotnika użyć do opisu tego miejsca. Urokliwe (ciekawe... muszę poszperać i znaleźć etymologię tego słowa) wydaje się zbyt pospolite i utarte, a miasteczko to nie jest pospolite. Więc piszę dalej...Jest to wyjątkowe miejsce. Bliskie memu sercu. Z wielką historią i z tymi mniejszymi każdego mieszkańca. (Jak mi się marzy taki projekt, aby zrobić "wielką księgę mieszkańców" foto-video ze zdjęciami/portretami z krótkimi historiami życia itp. projekt w zamyśle i w bardzo dużej fazie roboczej osadzony w mikrohistorii:)) Wracając tam czuję się jak u siebie, a jednocześnie widząc olbrzymie zmiany od czasów kiedy tam mieszkałam, buduje się dystans. Między mną a miasteczkiem. Smutno jest patrzeć jak miasto się "starzeje". Młodzi uciekają, z pracą marnie, turystyka mizerna. Tylko sklepy się budują z tanimi produktami. Miasto ma potencjał i ja to widzę, choć nie mam sił niczego zmienić, niczego ruszyć, a na wiele rzeczy potrzeba finansowego wsparcia.... Nie będę już smęcić, bo to miał być miły pozytywny post.

W pewnym małym miasteczku... urodził się mały Żyd i cudnej urody i wspaniałości umysłowej dziewczynka. Mały Żyd żył sobie tylko 3 lata w Strzelnie, a potem wyjechał z rodzicami do USA i dostał Nobla. Mała dziewczynka to ja :) Nadal czekam na Nobla :P Michelson, bo o nim wyżej mowa zbudował interferometr i jest w tym małym miasteczku tablica pamiątkowa, ulica nazwana jego imieniem i jest patronem szkoły. Ogólnie Michelson (pan z ubezpieczeń mówi Miczelson tak z amerykańska) mądry był i trzeba by było jakieś pamiątki w tym małym miasteczku z jego wizerunkiem sprzedawać :) Można też dorzucić długopisy z eko notesikami z moim wizerunkiem jako gratisy :P

W pewnym małym miasteczku...były sobie: rzeźnia, straż pożarna ochotnicza oczywiście, wieża ciśnień, stadion, sklepy, mały ryneczek. Tak na marginesie rynole to w tamtejszym dialekcie koneserzy napojów procentowych, których miejsce spotkań i rozważań egzystencjalnych połączonych z głęboką analizą i obserwacją rzeczywistości oraz wymianą najświeższych informacji znajduje się właśnie na Rynku. Czasami miejsce ich obserwacji zmienia się jednak nadal są Rynolami, i każdy doskonale ich rozpoznaje. Tajniakami to oni nie będą:) 


W pewnym małym miasteczku... jest bazylika i rotunda. W bazylice są kolumny romańskie, pięknie rzeźbione. Na południowej odnajdziemy cnoty, na północnej przywary. Jeśli daleko wam do Santiago de Compostela albo do Wenecji to zapraszam tutaj na Kujawy. Bo tylko trzy na świecie miejsca mają takie zabytki datowane na XII/ XIII wiek. Dorzucam do tego Rotundę św. Prokopa z niezwykła historią i zapachem historii wewnątrz. I pomysł na jesienną, rodzinną wycieczkę gotowy. Więcej informacji na temat namiarów na przewodnika, godzin otwarcia i cen biletów znajdziecie tutaj. Można też pojechać do lasu miradzkiego na ścieżkę zdrowia. Odkrywać przyrodę podglądać paśnik to tylko 5 km :). Zwiedzanie jest przyjemne, choć turystyka nie jest rozwinięta dlatego albo jecie fast foody ze Smakosza na Rynku i dorzucacie pyszne lody z maszyny, albo łapiecie pizzę, albo uzbrajacie się w kanapki, przekąski i inne takie, albo śmigacie do Biedy po bułki :P Wycieczka na pewno się uda, a miejsce jest idealne nawet na deszczowe dni:) 
 

W pewnym małym miasteczku... tak, tak w Strzelnie na Kujawach robiłam zdjęcia.Będzie ich bardzo dużo.

STRZELNO moje miasto






 O Dąbku Małachowskim legenda jest. Opowiedzianą można posłuchać tutaj.








Zawsze mnie fascynowała, ciekawy budynek na awangardowy klub lub plener fotograficzny. Liczę, że nie zniknie z mapy Strzelna




A, że widok jest taki jak się wraca z kościoła, więc egzystencjalne przemyślenia w niedzielę targają ludźmi ze Strzelna :P





na górce :)

Park za policją, jaki elfi mi wyszedł :)

Jordanki



Najbardziej obrzydliwe zdjęcie jakie kiedykolwiek zrobiłam


Są i nawet cielaczki od mam krów, podobno dających mleko do Danona :)
Omniom om om am am am omniom


Zdjęć zabytków nie wstawiam, bo każdy sobie zrobi na wycieczce do Strzelna :) 

Pozdrawiam NTKD




zapraszam na fb

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści, które są moją własnością i stanowią przedmiot prawa autorskiego.




czwartek, 18 września 2014

BOOM, BOOM, BOOM, BOOM KUTZ, KUTZ EHY JA





Kilkakrotnie zmieniałam treść i wersje robocze tego posta. Za dużo się dzieje i pewne sprawy po kilku dniach robią się mocno nieaktualne. Jest dużo do opowiadania o A., o nas, o sytuacjach zaszłych w ostatnim czasie. Zacznę od obietnicy pisania częściej, na pamiątkę, na utrwalenie dla potomków :P  Post będzie co najmniej chaotyczny. Składać się będzie z kilku części.

Część 1: Rzecz o smutnych ludziach

Był raz sobie jeden człowiek bardzo smutny i samotny. Koniec.

A tak przy okazji uwielbiam  ich twórczość. 

Galeria Rusz- źródło http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bilbord_Galerii_Rusz_przy_Szosie_Che%C5%82mi%C5%84skiej_w_Toruniu.jpg

Część 2 (właściwa): Ńołd od tyłu  

 Ulubioną zabawką ostatnio jest.
Wędruje do buzi i siedzi tam i wcale nie woła am am am.
 Bez oznak znudzenia czy zniechęcenia  memłana jest niby tak od niechcenia.
Lecz to tylko pułapka umysłu, Ama jednak nie traci przy tym zmysłu.
 Śliną zalana prawie po kolana, buzia wcale nie jest obolała.
Szczęśliwie dzieciątko, mruczy jak małe kociątko.
 Od tyłu ńołd od przodu dłoń nie jest to jednak afrykański słoń.
Bardzo smakuje, a jak się ją wyciągnie to trochę A. protestuje :)





Część 3: Pstryk, pstryk

Trenujemy  już robienie fotek, bo kiedyś trzeba zostać tym znanym fotografem do National Geographic. Mama się przygląda, a Tata trenuje z Małą. Mamy przećwiczone już orangutany oraz nosorożce (wersja Taty jako nosorożca powaliła na łopatki :P) Jednakże do mrówek mu daleko. Wiec Tata jako mrówki (tak całe mrowisko udawał:))przyczynił się do ćwiczeń makro fotografii.
Pstryk, pstryk i A. macha prawą rączką :) 

Wierchomla 2013, trasa downhill'owa, wysokokaloryczne sezamki z Biedronki :)

 Część 4: nie nadążam z notowaniem

Codziennie coś nowego, codziennie tyle radości tyle uciechy tyle zaskoczenia, że coś nowego. Standardem jest, że gdy dziecko odkładane na kocyk na plecy po sekundzie robi przez swoje lewe ramię wielkie turlanko na brzuch. Trenujemy jak nam zalecono turlanko przez prawe ramię. I byłoby wszystko ok, gdyby nie ta chęć turlania się szczególnie podczas odkładania do łóżeczka na wieczorny sen. Jeżdżenie w wózku  z A. leżącą na plecach też już jest teraz wyzwaniem :) 
Polubiła lustro- śmieje się do tej małej dziewczynki po drugiej stronie, łapki wyciąga, barum barum tryk robi, i oślinioną łapką sprawdza bardzo dokładnie jakość wypolerowanego lustra:P 
Ostatnio chichoczemy razem, ja z zacieszu, że już słychać głośny śmiech mojej córeczki najwspanialszej, a Ona z faktu, ze jest gilgotana i/lub słucha dziwnych dźwięków z  ust mamci typu: a buuu, a łuuu, pstryyyk itp. 
A jak  śpiewa!!!! Jak nudzi się przyglądając się mamie gotującej obiados postanawia  umilić sobie czas trenując głośne i ciche, wysokie i niskie dźwięki. Przy czym jest to tak melodyjne, że serce mamy wypełnia się dumą. 
Stopy są odkrywane, jednak fascynacja maleje, by 2 dni później znowu je zauważyć. I garściami wyrywa mi włosy, zapominam, że to już ten etap:)Do pary dochodzi szczypanie ramienia maminego podczas karmienia, dochodzi do tego  ścisk dziąseł i obracanie głową (oczywiście z zawartością podczas karmienia) w różnych kierunkach, bo przecież ciekawa świata jest!:) To zainteresowanie otoczeniem sprawia, że dłużej niż 30 minut nie śpi.  I jaka ma radość z tego względu, bo mogę ją dłużej przytulać, całować i chichotać wspólnie :) 


Koniec

Już mam fotki do kolejnego posta :) Będzie sentymentalnie i podróżniczo i tu zaskoczę po Polsce, po Kujawach :) Zmobilizuję się to napiszę, choć pisania trochę innego u mnie ostatnio dosyć dużo.
 Odżywiajcie się zdrowo, uprawiajcie to, co lubicie najbardziej (czy to pomidory, czy sałata, czy inne w alkowy) i pamiętajcie o bliskich, bo oni są najważniejsi! Nie zapominajcie o małych, codziennych przyjemnościach. On niech włoży do torebki czekoladki, ona niech da święty spokój na jeden wieczór lub wręcz przeciwnie:)


Prawda, że było chaotycznie? :)
NTKD








zapraszam na fb

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć oraz treści, które są moją własnością i stanowią przedmiot prawa autorskiego.